Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Buba - streszczenie

Półtora roberka

Buba to była dziewczynka ani ładna, ani brzydka, ani za wysoka, gruba też nie była. Chodziła tylko w dżinsach, a mama ciągle pytała ją, kiedy wyrośnie z tych spodni. Buba zastanawiała się, czy ktoś pamięta, jak naprawdę się nazywa, ponieważ nikt nie używał jej prawdziwego imienia. Podobnie było z nazwiskiem. Jej rodzice byli wszędzie rozpoznawalni, więc ciągle ją pytano, czy nie jest córką tej sławnej pisarki. 

Mama szykowała się na spotkanie z czytelnikami i przypomniało się jej, że Buba ma dziś urodziny, a ona stwierdziła, że miała je wczoraj. Nagle ktoś zapukał do drzwi, okazało się, że to małżeństwo Mańczaków, których rodzice Buby zaprosili na brydża. Mama zastanawiała się, czy odwołać spotkanie, ale zaproponowała, aby Buba i dziadek Henryk z nimi zagrali. Bartoszowa wniosła obiad. Dziadek i Buba zagrali z Mańczakami w karty. Pani Mańczakaowa stwierdziła, że jeszcze dwa roberki i pójdą do domu. Po chwili zadzwoniła pani Karpowa, żeby Mańczakowie odjechali samochodem, ponieważ ją zastawili. Mańczakowa była zdenerwowana, że muszą już iść, ponieważ dobrze im szło. Buba poszła do swojego pokoju i zaczęła czytać książkę. 

Fatalny ateista wkracza do akcji

Mama Marysia szykowała się na spotkanie zorganizowane przez księdza Korka, ale nie wiedziała, jak ma się ubrać. Zapytała Buby, ale tak naprawdę to za jej pośrednictwem sama sobie odpowiadała na pytania. Wtedy wszedł ojciec Buby – Paweł i stwierdziła, że mama jest niestosownie ubrana. Paweł był ateistą. Z kuchni wyjrzała Bartoszowa i oznajmiła, że ryba jest już gotowa. Dzidek był niezadowolony z ryby i powiedział, że nie lubi Bartoszowej, a kiedyś doprowadzi go do śmierci klinicznej. Poinformował ich, że spisał testament. Między innymi zapisał w nim, gdzie chce być pochowany. Dzięki Bartoszowej